Blog

To, co nienazwane

„Jest takie czekanie, które już jest spotkaniem,
Jest taka ciemność, która już jest światłością,
Jest taka cisza, w której słyszysz niesłyszalnego…”
A. Krzysztoń

Cisza wypełnia moje myśli. Właśnie wtedy, kiedy chciałabym napisać coś więcej, opisać w jakiś sposób stan ducha. Nic. Są pewne stany, których prawdopodobnie nie da się scharakteryzować żadnym istniejącym na świecie językiem tak, aby stały się zrozumiałe dla odbiorcy. Nie mniej, zawsze wtedy jesteśmy stuprocentowo przekonani, iż są one stokroć wznioślejsze od najpiękniejszych znanych nam poematów wielkich twórców. Jesteśmy tego PEWNI.
Czasem doznaję takiego wrażenia. W zagonionym świecie zdarza się to dość rzadko, ale jednak. Mówiąc może bardziej zrozumiale… coś, jakby głos serca zdołał przedostać się przez mgłę rozumu i szepnął do ucha. Wówczas od góry do dołu wypełnia mnie taka radość i entuzjazm, że absolutnie nic nie jest w stanie tego zakłócić. Żadne zło, żadna niesprawiedliwość, żaden smutek, żadna proza życia! W takiej chwili uściskałabym najbardziej „złą” istotę we wszechświecie i powiedziała jej: Kocham Cię! Uświadamiam sobie coś, choć często nie wiem do końca co to jest, ale ważne jest to, iż jestem o tym w zupełności przekonana. Tak jak o tym, że oddycham.
Z ulgą, a także i wielką radością przeczytałam zatem poniższe słowa w jednym z Tolkienowskich listów, w których aktualnie się zaczytuję.

„Przejeżdżałem niedawno na rowerze obok Radcliffe Infirmary, kiedy nagle doznałem jednego z tych olśnień, jakie czasami nachodzą nas we śnie (nawet wywołanym narkozą). Pamiętam, że powiedziałem na głos z całkowitym przekonaniem: „Ależ oczywiście! Oczywiście, że tak naprawdę toczą się sprawy.” Nie mogłem jednak przywołać żadnych argumentów, które do tego doprowadziły, chociaż miałem uczucie, jakby przekonał mnie rozum (choćby bez rozumowania). I od tego czasu myślę, że między innymi dlatego nie możemy po przebudzeniu odtworzyć cudownej argumentacji czy tajemnicy, że po prostu niczego takiego nie było: było natomiast (być może często) bezpośrednie zrozumienie przez umysł (tzn. rozum), lecz bez łańcucha argumentów, jaki znamy w naszym życiu rządzonym czasem.”
J.R.R.Tolkien, fragm. listu do syna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *